Grudziądzka 110-114 / 301, 87-100 Toruń, Polska

PROHIBICJA +

Jesteśmy jedynym w Unii Europejskiej, w którym sprzedaż napojów alkoholowych przez internet jest nielegalna. Mamy rok 2020, a nadal obowiązuje ustawa, która została stworzona w czasach stanu wojennego, a wprowadził ją generał Wojciech Jaruzelski. Głowa państwa PRL na początku lat 80′ mogła nie wiedzieć o wynalazku internetu w Polsce powszechnym dopiero od XXI wieku, ale obecna władza, raczej powinna mieć tę świadomość. Niestety w kwestii alkoholu rząd Mateusza Morawieckiego ma identyczne poglądy jak rząd PRL.

Kilka dni temu uzyskaliśmy odpowiedź od Ministerstwa Zdrowia w sprawie naszej petycji o uwolnienie branży alkoholowej. Odpowiedź na petycje, którą podpisało tysiące Polaków, jest oczywiście negatywna, ale warto przeanalizować całość oficjalnego dokumentu. Czytamy w nim:

Szanowni Państwo,
w odpowiedzi na petycję z dnia 15 kwietnia 2020 r., pierwotnie skierowaną do Prezesa Rady Ministrów, w sprawie zmian legislacyjnych umożliwiających sprzedaż zdalną napojów alkoholowych, uprzejmie informuję, że opinia Ministra Zdrowia w odniesieniu do postulatu dotyczącego sprzedaży napojów alkoholowych przez Internet czy też w inny sposób umożliwiający jego zdalny zakup, pozostaje zdecydowanie negatywna.
Stanowisko, zgodnie z którym ograniczanie dostępności fizycznej napojów alkoholowych stanowi jedno z trzech najskuteczniejszych narzędzi mających na celu profilaktykę i rozwiązywanie problemów związanych z używaniem alkoholu pozostaje aktualne. Obecnie dostępność fizyczna napojów alkoholowych wciąż znajduje się na wysokim poziomie. Choć na przestrzeni ostatnich 10 lat zauważalny jest niewielki, ale stały spadek dostępności zarówno w przypadku wszystkich punktów, jak i w kategorii punktów sprzedających napoje zawierające powyżej 18% alkoholu, to wskaźniki te wciąż należy uznawać za zbyt wysokie.

Już na samym początku Ministerstwo Zdrowia, bez owijania w bawełnę informuje nas o tym, że nawet nie rozważa sprzedaży alkoholu w świecie wirtualnym, a dodatkowo zrobi wszystko, aby zmniejszyć dostęp do tego produktu w świecie rzeczywistym. Czerwona lampka dla właścicieli lokali z alkoholem, ale zielona lampka dla szarej strefy.

W przypadku rozpatrywania kwestii sprzedaży napojów alkoholowych za pośrednictwem Internetu, równie istotnym faktem jest możliwość wystąpienia nadużyć związanych ze sprzedażą tych wyrobów osobom, którym sprzedaż napojów alkoholowych jest zabroniona na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 1-2 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2277), zwanej dalej „ustawą”, tj. osobom, których zachowanie wskazuje, że znajdują się w stanie nietrzeźwości oraz osobom do lat 18. Obecnie wydaje się, że prowadzenie sprzedaży napojów alkoholowych przez Internet nie stwarza należytych gwarancji prowadzenia działalności w rzetelny sposób w rozumieniu przepisów ustawy oraz spełniania nadrzędnych celów tej regulacji.

Z tego akapitu wynika, że nie można zidentyfikować i wylegitymować odbiorcy. Dodatkowo to odnoszenie się do ustawy z roku, w którym trwał stan wojenny. Piękna prezentacja mentalności oraz braku wiedzy na temat procedur.

Kolejną kwestią, która nie może zostać niezauważona, jest prezentowanie oferty sprzedaży przez podmioty, które prowadziłyby sprzedaż w Internecie. Wskazać należy na przepisy ustawy dotyczące reklamy napojów alkoholowych oraz m.in. fakt, że podmiot nie ma możliwości ograniczenia dostępu do prezentowanych treści osobom, do których nie są one adresowane. W przypadku prezentowania oferty przedstawiającej asortyment podmiotu w ten sposób, odbiorcą treści może stać się każdy użytkownik Internetu, co mogłoby wiązać się z możliwością zastosowania reklamy niedozwolonej.

Tłumacząc z prawniczego na język polski: Mamy nieżyciowe przepisy z 1982 roku, ale nie zamierzamy ich zmieniać i wszystkie kolejne przepisy będziemy dostosowywać do tych starych.

Niezwykle istotną kwestią jest ochrona zdrowia psychicznego w tym trudnym okresie, jakim jest stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii. Przebywanie w kwarantannie lub odosobnienie i izolacja społeczna mogą stanowić szczególne wyzwanie dla kondycji psychicznej. Podkreślenia wymaga, że jednym z oficjalnych, aktualnych zaleceń w zakresie ochrony zdrowia psychicznego podczas epidemii jest unikanie radzenia sobie ze stresem za pomocą alkoholu i innych używek.

Owszem! Kwarantanna bardzo źle działa na zdrowie psychiczne Polaków, dlatego warto z nią skończyć i to jak najszybciej. Alkohole ogromnych koncernów (głównie zagranicznych) są nadal dostępne podczas kwarantanny w sklepach sieciowych, ale małe lokalne browary głównie sprzedają swoje produkty w pubach i restauracjach.

Nie mniej istotne pozostają inne negatywne zjawiska, które mogą ulegać nasileniu w związku z nadużywaniem alkoholu, tj. m.in. incydenty związane z przemocą domową występujące na tle upojenia alkoholowego czy niebezpieczeństwo związane z nadmiernym spożyciem alkoholu, również wywołane zmianą trybu świadczenia pracy bądź jej utratą, mogące prowadzić do poważnego pogorszeniu się sytuacji zdrowotnej. Ponadto warto zwrócić uwagę, że zdalne nabywanie napojów alkoholowych sprzyjałoby zachowaniu anonimowości konsumenta (w odróżnieniu do zakupów dokonywanych osobiście w punkcie sprzedaży), co może być dodatkowym impulsem zachęcającym do dokonania zakupu.

Myśl przewodnia tej części odpowiedzi jest prosta POLAK = ALKOHOLIK I AWANTURNIK.
Wiadomo, taki Niemiec, czy Francuz jak się napiją, to pełna kultura, ale Polak nie. Warto w tej chwili przypomnieć, o co walczy Kongres Polskiego Biznesu. Mianowicie stworzoną przez nas petycją walczymy o małe browary, które jakościowo oraz cenowo stawiają niemożliwą poprzeczkę do przekroczenia dla typowego przedstawiciela patologii. Kolejny aspekt, do którego przyznaje się nasz rząd, jest brak możliwości inwigilacji. Obrzydliwa inwigilacja na każdym kroku przez państwo rodem z książki „1984” G. Orwell. Jakimś cudem człowiek piszący list uważa, że transakcja gotówkowa między Panem Januszem a Panią Grażyną z monopolowego będzie odnotowana, a transakcja dokonana przelewem bądź kartą kredytową nie pozostawi po sobie śladu. W Ministerstwie Zdrowia tego nie wiedzą, ale niestety Ministerstwo Finansów wie o tym doskonale, stąd mamy pomysły o zakazaniu gotówki w Polsce.

Ponadto, do Ministerstwa Zdrowia wpływają także wnioski i postulaty dotyczące czasowego zakazu sprzedaży napojów alkoholowych w związku z aktualną sytuacją epidemiologiczną, m.in. z uwagi na negatywny wpływ alkoholu na funkcjonowanie organizmu i jego właściwości wpływające na obniżenie odporności.

Ministerstwo Zdrowia poważnie rozważa wprowadzenie tymczasowej prohibicji. Końcówka tego listu rozwiewa wszelkie wątpliwości, mamy do czynienia z urzędnikami, którzy nie wiedzą jak takie eksperymenty na ludziach, kończyły się w przeszłości. Warto przytoczyć na koniec mądre słowa francuskiego ekonomisty Frederica Bastiata:

„Nasi przeciwnicy sądzą, że działalność, która nie jest ani finansowana, ani regulowana przez państwo, jest skazana na upadek. My uważamy, że jest wręcz przeciwnie. Oni wierzą w ustawodawcę, a nie w ludzi. My wierzymy w ludzi, a nie w ustawodawcę.”